Życie
często bywa przewrotne. Niejednokrotnie serwuje nam coś, czego nigdy byśmy się
nie spodziewali. Zabiera nam bliskie osoby nie dając nic w zamian. Zrzuca na
nas cierpienia, porażki i ból. Bo na świecie nie ma takiego czegoś jak
sprawiedliwość, czy też równość. Kady dostaje to, co jest mu pisane, nigdy
więcej nigdy mniej. Jednak każdy z nas musi do tego przywyknąć i starać się
dalej iść swoją ścieżką nie zważając na przeciwności. Na szczęście między całym
złem, które nas otacza znajdują się osoby, które są nadzieją na lepsze jutro.
Tak jak ona, siostra- jedyna, która pozostała. Lustrzane odbicie mnie. Nie
zawsze jest kolorowo, są awantury, kłótnie, ale mam ją, a ona ma mnie i to daje
siłę by walczyć, by żyć. Bez siebie nie znaczymy nic, będąc jednak razem i
dopełniając się idealnie, stajemy się silne i niezależne. Nie chcę jednak
innego życia i innej siostry, bez tego nie byłabym sobą
Od autora: Taki sobie prolog do opowiadania, które na pewno wypaczy wszystkim mózg i będzie mega dobre :D Jedynka należy do Tośki więc goł !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz